KONKURSY/INFO

OGŁOSZENIE WYNIKÓW KONKURSU LITERACKIEGO
IM. ZBIGNIEWA HERBERTA

Poniżej zamieszczone zostały wyniki Konkursu Literackiego im. Zbigniewa Herberta. Dodatkowo lista laureatów konkursu opublikowana będzie na zaprzyjaźnionych artystycznych portalach internetowych, w prasie, jak i w czwartym numerze miesięcznika literacko-artystycznego: RzeczPospolita KULTURALNA, dostępnym na naszej stronie internetowej, a także w salonach EMPiK i księgarniach MATRAS. Lista laureatów będzie również rozesłana mailem do wszystkich uczestników, którzy podali nam swój adres mailowy.

WYNIKI KONKURSU LITERACKIEGO Im. ZBIGNIEWA HERBERTA ZORGAZNIZOWANEGO PRZEZ WYDAWNICTWO
Br@ndBook London Publishing Ltd.

Londyn kwiecień 2008

KATEGORIA POEZJA

Na konkurs nadesłano 231 zestawów wierszy. Wiersze się pisze. Chwała Bogu. Wszystkim próbującym napisać wiersz należy się nagroda w wysokości choćby dobrego słowa, uznanie za próbę wyłuskania, jeśli nie diamentu, to jedynego kamyka z niepowtarzalną inkluzją łuskającą z tajemnego wnętrza żywą iskierkę.

Komisja Konkursowa w kategorii POEZJA, w składzie:
Andrzej Grzyb - przewodniczący Komisji
Adam Ziemianin
Leszek Żuliński

ustaliła:

Po rozpatrzeniu wszystkich prac komisja postanowiła nie przyznać I nagrody,

Nagrodę II przyznano:
Janowi Rutkowskiemu, godło: COGITO za zestaw wierszy

Nagrodę III przyznano:
Leszkowi Wójcik, godło Regulus za zestaw wierszy

Nagrodę Specjalną przyznano:
Erykowi Ostrowskiemu, godło KADYKS

Przyznane zostały wyróżnienia drukiem na łamach miesięcznika literacko-artystycznego: RzeczPospolita KULTURALNA dla:
- Wacław Kostrzewa, godło: SAN, za zestaw wierszy
- Dorota Groyecka, godło: Mi
- Krzysztof Rytka, godlo: Ryba
- Anna Switalska- Jopek: Anka


KATEGORIA PROZA

Do konkursu Literackiego im. Z. Herberta w kategorii PROZA, zakwalifikowanych zostało 147 prac. Wszystkim uczestnikom dziękujemy i zachęcamy do dalszego pisania i pracy nad swoim warsztatem.

Komisja Konkursowa w kategorii PROZA, w składzie:
Mariusz Byliński - przewodniczący Komisji
Stanisław Srokowski
Franciszek A. Bielaszewski

ustaliła:

Po rozpatrzeniu wszystkich prac komisja postanowiła nie przyznać I nagrody,

Nagrodę II przyznano:
Konradowi J. Hetel, godło Kot z Cheshire, za opowiadanie: Strach na wróble

Przyznano dwie równorzędne III nagrody dla:
- Agnieszki Kowalskiej, godło Dryade za fragment pamiętnika: Melancholia Agatki Bluszcz
- Mariana Lecha Bednarek, godło S2, za opowiadanie: Siano

Nagrodę Specjalną przyznano:
Justynie Ociepa, godło 123345 za opowiadanie: Westalki jadące z koksem

Przyznane zostały wyróżnienia drukiem na łamach miesięcznika literacko-artystycznego: RzeczPospolita KULTURALNA dla:
- Aneta Augustyniak, godło INA: Wyspy Naftalinowe
- Mariusz Skrobała, godło PINCO: Ja to ktoś inny
- Janusz Zastawny, godło Nadir: Wdowa
- Grażyna Popczyk, godło KIKA za tekst: Ona
- Donata Lesińska , godło LAZUR za utwór: Nic nie kończy się Marie

WSZYSTKIM UCZESTNIKOM DZIEKUJEMY


Uroczysta Gala Rozdania Nagród odbędzie się 19 kwietnia, o godz. 19:00 w Sali Malinowej Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w LONDYNIE. Wszyscy przybyli będą mieli szanse porozmawiać z laureatami, jak i przedstawicielami jury, i mediów polskich w Londynie. Uroczystość Wręczenia Nagród zostanie zarejestrowana przez TV Polonia i wyemitowana na antenie telewizji.

Dzień wcześniej, czyli 18 kwietnia odbędzie się spotkanie autorskie poetów: Adama Ziemianina i Wacława Kostrzewy w Jazz Cafe, POSK, godz. 19:00, na którym zaprezentowane będą utwory z ich nowych tomików poezji: Adam Ziemianin 'Dzikie Zapałki', Wacław Kostrzewa: 'Two Rivers' wydanych w Londynie przez Br@ndBook London Publishing Ltd - polskie literackie wydawnictwo w Londynie. SERDECZNIE ZAPRASZAMY.

 

RzeczPospolita KULTURALNA w MEDIACH

Gazeta Wyborcza

Bydgoscy pisarze za granicą

Ostoja europejskości - tak o "RzeczPospolitej Kulturalnej", nowym miesięczniku literackim wydawanym w Londynie mówią pisarze, którzy w nim publikują. Są wśród nich Bydgoszczanie: Mariusz Byliński i Grzegorz Musiał.

Pomysłodawcą magazynu jest Franciszek Bielaszewski - prozaik, tłumacz, znawca i przyjaciel Hrabala, założyciel Teatru Poezji im. Norwida oraz Teatru Ziemi Starogardzkiej im. Gombrowicza. Wraz z nim pismo współtworzy zespół pisarzy, poetów, krytyków oraz plastyków. - "RzeczPospolita" powstała z myślą o fali polskiej emigracji - tłumaczy Grzegorz Musiał, bydgoski poeta, eseista i prozaik. - Na Wyspach Brytyjskich żyją dwa miliony Polaków! To całe społeczeństwo! A w śród nich młodzi i często świetnie wykształceni ludzie. Nie jest to jednak Polonia, która ucieka od nas - oni po prostu chcą być poza granicami naszego kraju, tam pracować, zwiedzać i zakładać rodziny - opowiada o odbiorcach miesięcznika Musiał. - Większość z nas, piszących, ma za sobą doświadczenia pobytu daleko od rodzinnego kraju. Wiemy, że w pewnej chwili przychodzi tęsknota za tym, co polskie, szczególnie za naszym językiem. I wtedy właśnie można sięgnąć po "RzeczPospolitą" - dodaje. Na jej łamach znajdziemy wiersze, eseje, opowiadania i fragmenty dłuższych teksów prozatorskich takich autorów jak: Pawła Huelle, Cypriana Kamila Norwida, Stefana Chwina, Zygmunta Herberta, czy Adama Ziemianina.

- To pismo łamie wszelkie granice - zaznacza bydgoszczanin, poeta Mariusz Byliński. - Debiutanci zderzają się tu z dojrzałymi twórcami, także nieżyjącymi już legendami. Z jednej strony poznajemy tu nowe spojrzenie, a z drugiej - przypominamy klasykę. Obok świetnego warsztatu mamy początkujące jeszcze nieoszlifowane skarby. A do tego - różnorodność tematów, które mogą poruszyć czytelnika. Pragniemy, by to pismo stało się miejscem pierwszych prób kolejnych piszących często do szuflady.

Czytelnicy znajdą w miesięczniku m.in. poezję i prozę, recenzje najnowszych książek, czy spektakli teatralnych. Na ponad stu czarno-białych stronach magazynu znaleźć można również ilustracje, kolaże, zdjęcia młodych autorów oraz teksty coraz większej liczby Bydgoszczan. W kolejnym numerze będzie ich już siedmiu: obok Musiała i Bylińskiego jeszcze m.in. Krzysztof Derdowski i Dariusz Dorn. Na nich się nie skończy.

Wydawcą "RzeczPospolitej Kulturalnej" jest Br@ndBook London Publishing - pierwsze polskie wydawnictwo na terenie Wielkiej Brytanii. Pismo kupić można w salonach Empik i księgarniach Matras na terenie Polski. W Wielkiej Brytanii i Irlandii dostępna jest w centrach kultury oraz księgarniach. Na wyspach kosztuje 5 funtów, a Polsce 12 zł. Niedługo magazyn będzie dostępny również wśród Polonii we Francji, Niemczech, Chicago i w Nowym Jorku.


 

EVENING HERALD, Środa 12 Marca

"RZECZPOSPOLITA Kulturalna" to tytuł nowego miesięcznika literacko-artystycznego, którego pierwszy numer ukazał się w styczniu tego roku. Pismo wydawane jest w Londynie przez Wydawnictwo Br@ndBook London Publishing Ltd i już wkrótce dostępne będzie w Irlandii. Skierowane jest do Polaków w kraju oraz za granicą. Jak informują twórcy, "współtworzone jest przez zespół doświadczonych krytyków,pisarzy, poetów, artystów, dla których wysoka jakość tekstów i prezentowanych dzieł jest rzeczą najważniejszą". "Już dawno zaobserwowaliśmy zapotrzebowanie na tego typu pismo" - mówi Marzena Majewska "RzeczPospolitej Kulturalnej". Do wydania pierwszego numeru redakcja przygotowywała się starannie, starając się pozyskać twórców uznanych, jak i zachęcić do współpracy twórców nowych. Redaktorem naczelnym jest Franciszek A. Bielaszewski. Na pismo składają się m.in. informacje o wydarzeniach kulturalnych, eseje, felietony, opowiadania, wiersze, recenzje. W drugim - lutowym - numerze są "polsko-irlandzkie akcenty": na okładce widnieje obraz tworzącego obecnie w Irlandii Bartosza Kołaty, a wewnątrz opublikowany jest fragment książki dziennikarza portalu dla Polaków w Irlandii metoo.ie Marcina Korczyca "ONa z wielkiej litery". W tej chwili pismo można nabyć na stronie wydawcy: www.brandbook.co.uk.


 

GROT - tygodnik Radzyń Podlaski

Z LONDYNU DO RADZYNIA CZYLI... FRANCISZEK A. BIELASZEWSKI Z WIZYTĄ W RADZYNIU

Cóż można napisać o spotkaniu z takim człowiekiem, jakim jest redaktor naczelny miesięcznika literacko-artystycznego ,,Rzecz Pospolita KULTURALNA" Franciszek A. Bielaszewski? Przyznam szczerze, że nastawiłam się na zrobienie wywiadu przez duże W, jednakże po dziesięciu minutach rozmowy z tym nietuzinkowym człowiekiem schowałam dyktafon do torebki. Są bowiem ludzie, których nie da się za cholerę wbić do jakiejś szufladki (cóż, nikt z nas nie lubi być zaszufladkowanym, prawda?), a ujęcie rozmowy z nimi w tradycyjny schemat ,,pytanie i odpowiedź" to coś absolutnie niewykonalnego.

Spodziewałam się spotkać faceta opakowanego w gajerek, z okularami na nosie i o bardzo mądrym spojrzeniu. Z tego zestawu tylko inteligentne i przenikliwe spojrzenie było, gdyż na pierwszy rzut oka Bielaszewski wygląda jak gość żywcem wyjęty z hippisowskich pielgrzymek. Rozmowa zupełnie na luzie, o wszystkim. O podejściu do wielu spraw, działalności w Solidarności, pisaniu i wenie twórczej, o miłości i małżeństwie, tworzeniu kulturalnego pisma i życiu na obczyźnie, nawet o cenach żywności w Londynie i pichceniu w Anglii typowo polskich potraw.

Nie można o Bielaszewskim powiedzieć, że należy do skromnych ludzi, choć broń Boże nie jest zarozumiały, nic z tych rzeczy. Może po prostu artyści tak mają? Każdy z nich, w mniejszym lub większym stopniu, jest trochę przewrażliwiony na punkcie swego artystycznego ego - zwłaszcza, jeśli zna się osoby uchodzące za prawdziwe tuzy kulturalnego świata (tu odsyłam do stopki redakcyjnej ,,RzeczyPospolitej KULTURALNEJ"). W każdym bądź razie ten człowiek uwielbia robić to, co robi, jest to jego pasją, która pochłania w całości. I to widać, i słychać. Do Radzynia przyjechał dzięki koledze Boberowi i jako ciekawostkę można napisać, że miesięcznik, któremu szefuje, drukowany będzie u nas, w naszym mieście. Niesamowite, prawda? Z Londynu prosto do Radzynia:). Życie bywa pełne niesamowitych zbiegów okoliczności. Dzięki temu można mieć zatem nadzieję, że tego artystę będziemy częściej gościć u siebie, może udałoby się zorganizować jakieś spotkanie otwarte dla wszystkich (pomysł ów pozostawiam pod rozwagę kolegi Mariusza B.)? Wydaje mi się, że cieszyłoby się dużym zainteresowaniem.

Nie zrobiłam Bielaszewskiemu nawet pamiątkowej fotografii... Dlaczego? Kilka razy opowiadał anegdotę o tym, jak to uczestniczył w przeróżnych spotkaniach i zanim się ujawnił przed publiką z mikrofonem w dłoni, czekający nań dziennikarze - nie wiedząc, jak wygląda - wypytywali: ,,A czy pan Bielaszewski to już przyjechał? Bo wie pan, czekamy na niego". Odpowiedź padała zawsze ta sama, że pewnie zaraz przyjdzie. Więc niech tak pozostanie, bez tej kroki nad ,,i".


 

Dziennik Polski

Z redaktorem naczelnym miesięcznika RzeczPospolita Kulturalna Franciszkiem A. Bielaszewskim rozmawia Aleksandra Wiśniowska

W styczniu br. ukazał się pierwszy numer RP Kulturalnej. Jak na nowe wydawnictwo zareagował czytelnik? Z jakim odbiorem czasopisma spotkaliście się Państwo?
- Po pierwszym numerze trudno było jeszcze powiedzieć, po drugim jednak reakcja była nieoczekiwanie pozytywna. Nie tylko od młodych, do których chcemy dotrzeć, ale głównie od starszych czytelników. Nie tylko żyjących na emigracji, ale i w kraju. Reakcje na RPK od Australii przez Boliwię, Radzyń Podlaski były bardzo entuzjastyczne.

A w Londynie? Na terenie Anglii?
- Trudno powiedzieć. Ciężko tu dotrzeć do czytelnika. Aczkolwiek młodzi, starsi i nie tylko piszący zauważyli, że zaproponowaliśmy coś nowego, bezpośredniego, że RPK to nowa formuła miesięcznika literacko-artystycznego, jakiej w Polsce ani na emigracji jeszcze nie było. Żadne bowiem pismo nie wyszło jeszcze z taką ideą łączenia polskiej kultury. Nie chodzi tylko o teksty czy autorów, współpracuje z nami wiele bardzo znanych i nieznanych nazwisk, chodzi głównie o kompozycję, topografię czasopisma. Przez ponad pół roku poszukiwałem takiej i stworzyłem swoistą mieszaninę stylu europejskiego oraz amerykańskiego. Reakcje na to co powstało sugerowały, że taki układ nadał pismu przejrzystości i lekkości, otwartości. Żyję na emigracji ponad 30 lat, w różnych krajach Europy. W latach '70. uczestniczyłem w życiu opozycji jako kurier. Po '76. roku miałem okazję wyemigrowania do Pragi - właśnie tam rozpoczęła się moja przygoda z wydawaniem tekstów, ale wydawaniem podziemnym. Tam wypracowałem swój warsztat, który dziś staram się wykorzystać. Tak jak wówczas, tak i dziś pracuję dla kultury, dla demokracji.

...do tych tradycji nawiązuje prowadzone przez Pana czasopismo.
- Na pewno. Wówczas drukowaliśmy podziemny kwartalnik Hana Press wydawany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Bohumila Hrabala, byłem wówczas jedynym cudzoziemcem wśród jego najbliższych przyjaciół. Właśnie w tych kręgach toczyły się dyskusje nad formami wydawania pisma. Na bazie także i tych doświadczeń budowaliśmy RPK.

Odpowiedzią na jakie potrzeby czytelnicze jest RP Kulturalna?
- RPK jest opcją dla czytelników i twórców, którzy pragną jednoczyć się, którzy odrzucają animozje, konflikty. Chcemy łączyć a nie dzielić. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym, kto ma podobne cele. Czy to POSK, czy "Dziennik", "Nowy Czas", "Cooltura" etc, wszyscy powinny ze sobą współpracować dla dobra Polskiej Kultury. Konkurencja - tak, ale na zdrowych zasadach.

Co czytelnik znajdzie na łamach Państwa miesięcznika?
- Chcemy oferować kulturę począwszy od literatury, po teatr, film, muzykę, fotografię artystyczną - wszystko, co wiąże się z kulturą powinno znaleźć się w kolejnych numerach RPK. Czasopismo jest finansowane z pieniędzy założycieli wydawnictwa Br@ndBook London Publishing Ltd, więc liczba stron będzie ograniczona, nie planujemy 200, 300 stron. Uważamy, że na 128 stronach można zmieścić bardzo wiele informacji o polskiej kulturze.

Spektrum problematyki szerokie, ograniczona powierzchnia - nie obawia się Pan chaosu?
- Wczoraj otrzymałem e-mail od kolegi, który napisał "Franku, w tym chaosie jest geniusz!" [śmieje się], bowiem w prawdziwej sztuce chaos jest tylko pozorny, jak w Kosmosie. Ważna jest organizacja, przemyślenia - w sztuce wszystko ma sens, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się inaczej.

Otrzymujecie Państwo wiele tekstów od młodych twórców, którzy chcą zaistnieć na Waszych łamach. Kto określa standardy, weryfikuje jakość nadesłanych prac?
- Około 95 proc. nadesłanych do redakcji tekstów to efekt dojrzewania literackiego lub poszukiwań. 90 proc. z nich nie nadaje się do druku, osobom takim chcemy pomagać, naprowadzać na drogę rozwoju, doskonalenia warsztatu. RPK ma być przestrzenią wymiany opinii między mniej i bardziej doświadczonymi twórcami. Jestem bardzo otwarty na młodych, wciąż czegoś się od nich uczę. Trudniej mi nawet porozumieć się z osobami starszymi lub rówieśnikami niż z młodymi. Dobrze też, gdy młodzi ludzie potrafią przyjmować słowa krytyki od starszych, krytyki konstruktywnej. Każda docierająca do nas praca jest poddawana preselekcji, często przez autorytety literackie z pierwszych stron gazet. Oczywiście twórcy nie muszą się stosować do naszych uwag, ale "z zewnątrz" czasami łatwiej pewne sprawy dostrzec. Na własną rękę szukamy i pisarzy z kręgów emigracyjnych, ale nie jest to łatwe. Emigracja jest "obciążona wyobcowaniem" w nowym środowisku, co w efekcie nie pomaga w powstawaniu dobrych tekstów. Oczywiście, że mamy na emigracji wielu bardzo dobrych artystów, lecz proporcje są inne niż w kraju.

Trudno mi wobec takiego stwierdzenia nie zapytać o Pańską ocenę polonijnego życia kulturalnego na Wyspach...
- Oceniam ją bardzo słabo. Emigracja jest rozdrobniona, tworzą się swoiste getta, które nie dopuszczają do siebie nowych wartości, które rywalizują, ale nie twórczo. Widoczna jest też zbyt mała otwartość starej emigracji na nową. Brakuje współpracy. Dlatego nasz miesięcznik stawia na otwartość, może być przestrzenią, na której spotkają się różni twórcy starej i nowej emigracji. Zależy nam na integracji środowisk.

Pomóc w integracji mogą z całą pewnością takie przedsięwzięcia, jak to, które organizujecie Państwo 18 kwietnia - promocje książek dwóch polskich poetów (A. Ziemianin, W. Kostrzewa) oraz 19 kwietnia Galę z okazji rozwiązania konkursu literackiego im. Zbigniewa Herberta ma przyciągnąć sporo znanych nazwisk...
- 19 kwietnia o 19.00 będzie miała miejsce uroczysta gala rozdania nagród, zaś 18 kwietnia odbędzie się promocja książki Adama Ziemianina i wydania angielskiego książki Wacława Kostrzewy. Najważniejszą ideą tych spotkań będzie nasza chęć pomocy artystom. W pewnym stopniu będzie to także dobry moment na wypromowanie RPK, ale głównym celem jest zintegrowanie środowiska artystycznego na naszych łamach. Już dziś, po nadesłanych pracach, wiem, że co najmniej 30-40 artystom zaproponujemy współpracę i zaoferujemy pomoc w pracy nad warsztatem. Będziemy się starać raz-dwa razy do roku organizować podobne konkursy. Kolejny będzie finansowany ze strony Marszałka województwa gdańskiego, zaś jego rozwiązanie będzie miało miejsce w Trójmieście, w Nadbałtyckim Centrum Kultury. Zasady tego konkursu ogłosimy już w najbliższym wydaniu RPK - będzie to konkurs na najlepszego bloga, który to stał się pewną częścią kultury. Kto wie, czy za kilka lat bolg nie będzie już formą artystyczną, znajdzie swoją formułę, reguły.

Czy uważa Pan, że czasopismo takie jak RP Kulturalna ma szanse zaistnieć w świadomości masowego czytelnika?
- Sama formuła i treść magazynu skierowana jest do masowego czytelnika. Zależy nam, by krąg odbiorców RPK nie kończył się i nie zaczynał na Pawle Huelle. Czasopismo ma na celu dotarcie do zwykłego czytelnika poprzez kulturę, która go na co dzień otacza. Sądząc po tym, kto kupuje nasz miesięcznik już w tej chwili nam się to udaje. Reakcje czytelników są na to dowodem.

Dziękuję za rozmowę.

-----------------------------------
Miesięcznik RP Kulturalna jest dostępny w księgarni Veritasu oraz POSK-u, na terenie Polski w EMPIK i księgarniach MATRAS.


 

Kozi Rynek: Marzec 2008-03-23

Absolutnie nowy polski miesięcznik literacko-artystyczny. Na początku roku 2008 nakładem wydawnictwa Br@ndBook London Publishing Ltd ukazała sie RzeczPospolita KULTURALNA - polski miesięcznik wydawany w Londynie. Jako, że zostałem zaproszony do współpracy z pismem, już wkrótce będzie również dostępne w Radzyniu Podlaskim.