RzeczPospolita KULTURALNA

   


RPK to Miesięcznik Literacko-Artstyczny dla Polaków w kraju i na świecie. Zapraszamy pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy, fotografów, twórców sztuki, do współtworzenia Kultury Polskiej na łamach Miesięcznika RzeczPospolita Kulturalna.

    RzeczPospolita KULTURALNA to nowy polski miesięcznik literacko - artystyczny powstały z myślą o Polakach mieszkających w kraju, jak również o Polakach przybywających poza jego granicami. Współtworzony jest przez zespół doświadczonych krytyków, pisarzy, poetów, artystów, dla których wysoka jakość tekstów i prezentowanych dzieł jest rzeczą najważniejszą. Pierwszy numer miesięcznika ukazał się w styczniu 2008 roku. RzeczPospolita KULTURALNA kolportowana jest na terenie Polski, jak i poza granicami kraju, w polskich księgarniach, centrach kulturalnych i sklepach w Wielkiej Brytanii, gdzie jest wydawany. Można go nabyć w Irlandii, wśród Poloni we Francji, w Niemczech, Chicago, New York, Australii, etc. RzeczPospolita KULTURALNA ukazuje się co miesiąc i zawiera szczegółowy i różnorodny przegląd informacji kulturalnych dotyczących bieżących wydarzeń artystycznych w kraju i za granicą, profesjonalne eseje i felietony o tematyce literackiej, filozoficznej, teatralnej, jak również prezentacje sylwetek malarzy, fotografów, muzyków, a także szereg recenzji książek, przedstawień teatralnych, filmów i nowości muzycznych. Staramy się dotrzeć do młodych kreatywnych polskich artystów z Polski i zza granicy i współpracować z nimi na łamach naszego miesięcznika, jak i przy organizacji imprez kulturalnych w kraju i za granicą.

* * *

    Pierwszy numer RPK, swoją różnorodnością pokoleniową i tematyczną został przez czytelników przyjęty bardzo życzliwie. W drugim numerze redakcja kontynuuje poszukiwanie i wspieranie mniej znanych autorów oraz młodych twórców z różnych stron Polski i świata. W tymże numerze zwracamy także uwagę na historię Polaków z czasów II wojny światowej.
    Droga, którą przebyli w czasie zaborów i II wojny światowej nasi ojcowie, dziadkowie, z Pomorza, Mazur albo Śląska, dla wielu Polaków jest tematem wstydliwym. Tak twierdzą tylko ci, którzy nie znają realiów tamtego okresu. Większość młodych ludzi siłą wcielona do obcych armii musiała podejmować trudne decyzje! Od nich zależał los bliskich, ich życie, przymusowy transport na Syberię lub do obozu koncentracyjnego. Wielu z nich zasiliło oddziały partyzanckie lub uciekło do Polskiej Armii walczącej z zaborcą czy okupantem. Losy ówczesnych, młodych ludzi są bolesne i dramatyczne. Zastanawiałem się często co kieruje osobami twierdzącymi, że owe dramatyczne życiorysy są hańbą dla rodziny i bliskich? W tym numerze publikujemy fragment wspomnień człowieka, który został wcielony do Wehrmachtu. Z autorem pracowałem w redakcji tygodnika i wielokrotnie rozmawiałem z nim na ten temat. Namawiałem go do opisania tamtych dni, jak je pamięta. Zdecydował się na to dopiero pod koniec swego życia. Na szczęście zdążył zapisać, owe dramatyczne chwile, językiem prostym, co nadaje tej wypowiedzi autentyczności.
    W lutym mija jedenasta rocznica śmierci Bohumila Hrabala. Od 1997 roku, 3 lutego wraca w moją rzeczywistość On, Człowiek, który często powtarzał, musisz mieć odwagą, pójść tam, gdzie cię nikt nie oczekuje! Bohumil Hrabal to także polski pisarz. Jego popularność i ogromny wpływ na wszystkie generacje twórców jest niepodważalny. Na początku lat 80-tych XX wieku miałem odwagę pójść tam, gdzie mnie nikt nie oczekiwał, czyli do Złotego Tygrysa w Pradze po teksty, które czechosłowacka cenzura mu odrzuciła. W następny wtorek Kadlec przyniósł mi "szczotkowe" wydruki trzech opowiadań. W ten sposób stałem się mimo woli tłumaczem. Na naszych łamach będziemy wracali do twórczości doktora praw, który z języka praskiej gospody uczynił genialny warsztat artystyczny.
    To skromne wspomnienie Pabitela z Kerska jest hołdem nie tylko dla jego dzieła, również szacunkiem dla przyjaciół i czytelników oraz fanów odnajdujących piękno w szorstkich obrazach jego tekstów.

* * *

* * *

BEZ KULTURY NARÓD TRACI TOŻSAMOŚĆ
 Pisać o tym, co jest złego w naszej ojczyźnie, jeżeli chodzi o Kulturę, to "aż wstręt cofa pióro!" Tymi słowami Cyprian K. Norwid uświadamiał obywatelom polskim a głównie "możnym tego świata", że Ojczyzna to nie tylko domy, fabryki, ziemia, kościół etc. Ponad tym wszystkim góruje sztuka, która jest "chorągwią na prac ludzkich wieży".
 Większość uczestników naszego konkursu to ludzie młodzi od 15 do 30 lat. Tym właśnie trzeba pomagać, nie tylko "klepaniem po plecach", lecz konkretnie, umożliwiając im rozwój i możliwość publikowania utworów. Jakże trudno znaleźć decydenta czy biznesmena, który by wspomógł naszą inicjatywę, by w ten sposób umożliwić młodym twórcom konfrontację ich utworów z czytelnikiem. Wokół szacownych czasopism literackich i artystycznych powstały swoiste "getta", które swą hermetycznością bronią dostępu młodym pisarzom, głównie tym początkującym. Dlatego, nasz miesięcznik proponuje stałą współpracę nie tylko nagrodzonym i wyróżnionym autorom, ale także tym, którzy są na początku drogi twórczej. Tylko od nich zależy, czy ciężką pracą będą wzbogacali i rozwijali swój talent. Oprócz prac laureatów organizatorzy wybrali, z około czterystu nadesłanych prac tych, których utwory zostały zauważone przez członków komisji konkursowych, a dla których nie wystarczyło nagród i wyróżnień. Setki prac, które nadeszły na konkurs im. Zbigniewa HERBERTA, zorganizowany z okazji roku Poety, cieszą każdego, komu nie jest obojętna Kultura Polska. Dlatego dziwi mnie obojętność decydentów, biznesmenów czy urzędników, którzy ignorują i nie wspierają materialnie tych, którzy nie tylko są "konsumentami", ale współtworzą dzieła, aktywnie uczestnicząc w budowaniu wartości nadrzędnej jaką jest Kultura każdego narodu. Często nie uświadamiamy sobie, że oszczędzając na Kulturze traci się tożsamość narodową.
Redakcja

* * *

 Organizator Konkursu Literackiego im. Zbigniewa Herberta, wydawnictwo Br@ndBook London Publishing Ltd, chciałoby podziękować wszystkim uczestnikom, członkom komisji konkursowych oraz gościom: między innymi Panu Dariuszowi Łaska - zastępcy Ambasadora RP, Panu Michałowi Mazurkowi - vice Konsulowi RP, Pani Magdalenie Szkuta - przedstawicielce British Library, Pani Czajkowskiej - tłumaczce na język angielski wierszy Z. Herberta, za udział w Uroczystości Ogłoszenia Wyników i Rozdania Nagród. Szczególne podziękowania należą się: firmie HALINA UPHOLSTERY z Londynu, jej właścicielce Pani Halinie Wojtaszek, firmie POLMET ze Starogardu Gdańskiego, jej właścicielowi Panu Henrykowi Kinderowi oraz firmie STOMAR z Kalisk, właścicielowi Tomaszowi Miszewskiemu, za wsparcie naszej inicjatywy i przyznanie nagród sponsorskich.
 Osobne podziękowania należą się Aleksandrze Perzyńskiej i Pawłowi Baranowskiemu za odczytanie nagrodzonych prac i pomoc w zorganizowaniu wieczoru. Serdeczne podziękowania kierujemy również do wielu innych, młodych twórców i miłośników literatury zaangażowanych w londyńskie życie kulturalne.
 Dziękujemy tym, którzy odnotowali to wydarzenie kulturalne w Londynie: TV POLONIA, tygodnikowi COOLTURA, tygodnikowi Nowy Czas, a także tym, którzy nie przybyli, ale odpowiedzieli i podziękowali za zaproszenie.
 Z zainteresowaniem przeczytaliśmy w londyńskim tygodniku sprawozdanie biurkowe opisujące naszą Galę rozdania nagród, widzianą z Concorda, którym piszący przelatywał - między jednym kuflem piwa a drugim - nad uroczystością wręczenia nagród; żeby zdążyć wypić kolejne piwo używał klawiszy kopiuj i wklej. Przypomina mi to tych, którzy pisali i piszą o prywatnym życiu B. Hrabala widząc go jedynie z samolotu, gdy zdarzyło im się przelatywać nad Pragą z prędkością 3M! Podobnie autor artykułu, któremu dziękujemy za zauważenie, między jednym piwem a drugim, naszej Gali rozdania nagród. Jednakże jak to mówi mądrość ludowa: "Niech mówią, nawet źle, byleby o nas nie milczeli."
 Konkursy Literackie przyciągają - i zachęcają do pisania - nie tylko młodych twórców ale i specyficznych autorów, dlatego też wiele prac nadsyłanych na konkurs posiada inny wymiar, niż te ukazujące się jako publikacje, w czasopismach kulturalnych lub w wydaniach książkowych. Dla wielu Konkursy Literackie są pierwszym krokiem w kierunku odbiorcy i choćby z tego powodu są warte organizowania i wspierania nie tylko przez prywatne osoby i firmy, ale przede wszystkim nie powinny być lekceważone przez odpowiedzialne instytucje!

* * *

MINĘŁO PÓŁ ROKU
     od chwili wydania pierwszego numeru RPK. Siłą rzeczy nasuwają się refleksje. Pierwsza to: że czas minął niespostrzeżenie szybko. Zespół ludzi związanych z Redakcją może mówić o tym, że miesięcznik się rozwija i zaczyna być rozpoznawalny wśród czytelników. Świadczy o tym ogromna liczba listów elektronicznych i papierowych, które otrzymujemy od autorów i twórców. Ale nie tylko, bo trafiają do nas listy także od czytelników zarówno z kraju jak i z zagranicy. RPK zaczyna docierać do coraz większej rzeszy odbiorców w wielu państwach Europy i świata - Francja, Niemcy, Hiszpania, Belgia, Wielka Brytania, Irlandia, Szwecja, USA, Australia, Kanada, Boliwia i innych. Zgłaszają się do nas czytelnicy z różnych regionów Polski - Wrocław, Kraków, Trójmiasto, Rumia, Słupsk, Radzyń Podlaski, Bydgoszcz, Starogard Gdański, Warszawa, Lublin, Zielona Góra, Białystok, Szczecin, Prudnik, Górny Śląsk i wiele innych miejscowości.
     Ze względu na ograniczoną pojemność stronic RPK, nie jesteśmy w stanie publikować prac tych wszystkich autorów, którzy przesyłają do nas swe teksty; mimo dobrej chęci z naszej strony, czas na publikację się wydłuża i nasze archiwum (na szczęście elektroniczne, w którym można o wiele więcej zmieścić niż na półkach) coraz bardziej się zapełnia.
     Jest to sygnał, że podjęty przez nas trud wydawania miesięcznika literacko-artystycznego był trafiony. Pismo staje się istotną platformą łączącą to, co poza krajem z tym co powstaje w Polsce. Choć łatwo tu popaść w sentymenty i klepanie po plecach staramy się samokrytycznie patrzeć na swoją pracę zwiększając nakład i wysiłek, aby efekty były lepsze z każdym kolejnym numerem. Forma miesięcznika, jaką stworzyliśmy jest dopełnieniem tego, co już na polskim rynku wydawniczym w dziale literatury i sztuki istnieje. Staramy się reagować na sugestie czytelników i autorów. Rozszerzamy i wzbogacamy szatę graficzną RPK, wykorzystując twórczość młodych, jeszcze nieznanych pisarzy i artystów plastyków.
     Jakże trudno jest wydawać w Polsce kulturalne czasopismo wiedzą o tym ci Wydawcy, którzy nie otrzymują od państwa czy sponsorów żadnego wsparcia, dlatego uświadamiamy sobie, że RPK jest na rynku polskim czymś szczególnym, nie tylko formą ale i treścią, czyli dopełnieniem istniejącej oferty, nie uważając się za konkurencję dla żadnego z istniejących czasopism w Polsce i za granicą.

* * *

     Po 2004 roku, słowo emigracja nabrało zupełnie innego znaczenia. Nie określa się już nim tych, którzy wyjeżdżają z kraju do innych państw Unii Europejskiej. Nikt z opuszczających Polskę nie zostaje odcięty od ojczyzny, odizolowany barierą ideologiczną, czy murem rozdzielającym różne systemy ustrojowe.
     Istnieje wiele przyczyn wyjazdów obywateli Polski do innych krajów UE. Jednym z powtarzających się powodów jest poszukiwanie lepszych warunków materialnych, choć są i wyjątki od reguły. Wiele osób opuszczających kraj, nie potrafi odnaleźć się w nowej - często budowanej na podobieństwo poprzedniej - rzeczywistości. Nadal złączeni z Polską pępowiną przyzwyczajeń i wspomnień, często nie potrafią lub nie chcą zaczerpnąć pierwszego oddechu w nowym świecie. Żyjąc już z dala od ojczyzny traktowani przez nią jak zło konieczne obowiązującego systemu, który często z demokracją nie ma nic wspólnego. Powielana wrogość systemu wobec obywatela staje się wielokrotnie przyczyną nieporozumień i wrogości człowieka do człowieka.
     Opuszczającym Polskę w nowych miejscach zamieszkania radykalnie poprawiają się warunki bytowe, materialne i kulturowe (w Polsce bywa niestety często odwrotnie). W końcu adoptując się do nowej rzeczywistości krajów swojego wyboru łatwiej jest niż w Polsce, zwykłemu obywatelowi otworzyć swoją działalność gospodarczą, rozliczyć się, otrzymać informacje, czy poradę prawną.
     Fala tsunami obywateli Polski zalewająca inne kraje EU, o dziwo jednak, nie niszczy tych, których zalewa, ale wzmacnia te kraje gospodarczo i kulturowo! Negatywne skutki fali tsunami obywateli Polski odczuwa najdotkliwiej ich własna ojczyzna.
     Wszystkie te zjawiska mają duży wpływ na sytuację Kultury Polskiej, coraz bardziej zaniedbywanej zarówno w kraju, jak i poza jego granicami. Rozbita na koterie, getta, małe ojczyzny znika nie tylko w kulturze światowej, jest także niedostrzegalna w kulturze europejskiej. Jakże przykro obserwować naszą współczesną Polskę, w której, podobnie jak za czasów systemu komunistycznego, istnieje tylko jedna słuszna kultura, a to oznacza, że wszystko jest dozwolone, jednakże tylko w ramach poprawności dogmatycznej. Powiatowość, o której pisał C. K. Norwid sieje w dniu dzisiejszym spustoszenie w Kulturze Polskiej. Parafialszczyzna narzucona przez staro-nowy system wartości, cofa nas do czasów, kiedy twórcy byli prześladowani...

* * *

     W liście z dnia 24 kwietnia 1848 Norwid pisał: "Manifest ten w Polskości dąży do zupełnego wyniszczenia wszelkiej tradycyjnej O j c z y s t o ś c i: Ojczyzna jest to m i e j s c e tylko, ale c z a s u w niej nie ma - ten podział dotkliwie. Każda inicjatywa ludzi młodych, z nowej "fali emigracyjnej", jest torpedowana lub lekceważona przez pozostałe "getta", "kasty" czy "enklawy" emigracyjne, które powstały wokół jakieś osobowości, ideologii lub związane z okresem wojennym lub innym okresem z historii Polski.. Tak jak w kraju nie potrafimy wspólnymi siłami budować jedności dla dobra Ojczyzny i jej przyszłości, tak i za granicą się to nie udaje. Jak pisał C. K. Norwid: Jako naród jesteśmy wielcy, ale społeczeństwo żadne! Potrafimy walczyć dla Ojczyzny, ale nie potrafimy żyć dla niej, tworząc jej przyszłość. Jednym z głównych powodów jest zaniedbywanie Polskiej Kultury u jej podstaw, a zwłaszcza tam gdzie powinnam zapuszczać korzenie, czyli w gminnych ośrodkach, powiatowych, miejskich czy wojewódzkich. Od czasu transformacji ustroju, a więc od początku lat 90 zlikwidowano już wiele Domów Kultury, Bibliotek. Wprowadzono opłaty za korzystanie z możliwości pogłębiania i rozszerzania wiedzy i talentów, zainteresowań dzieci i młodzieży, i to dzisiaj, kiedy społeczeństwo polskie staje się coraz biedniejsze.
     Nie rozwinęła się tradycja mecenatu państwowego, za to umocnił się mecenat dla "wybranych", czyli prywatny - bowiem Państwo uniemożliwiając dofinansowywanie społecznych inicjatyw, tworzy wrogie prawo dla rozwoju Kultury!
     Ponownie odwołam się do słów C. K. Norwida: Sztuka jest chorągwią na prac ludzkich wieży! Te słowa dedykujemy tym, którzy myślą, że Naród bez własnej, szeroko pojętej Kultury może się rozwijać i spokojnie patrzeć w przyszłość. Niestety, Polska traci powoli swoją tożsamość, a jest to coraz bardziej dostrzegalne tutaj, na emigracji! Nigdy, ideologiczna czy religijna kultura nie zastąpi Kultury Narodowej!
     Proponujemy, dla dobra Polskiej Kultury, aby Sejm uchwalił prawo, według którego: 1% z pensji urzędników państwowych, także tych zatrudnionych w spółkach Skarbu Państwa był przeznaczany na Kulturę niezwiązaną z żadną instytucją państwową, kościelną, fundacją czy innym stowarzyszeniem. Środki te przekazywane byłyby bezpośrednio Twórcom i animatorom Kultury, ale nie tym "kastowym" czy "koteryjnym"!

* * *

     "...Dzisiejszej Polski obywatelem nie jestem, tylko: trochę przeszłej i dużo - przyszłej." Jakże znamienne są to słowa - pisane około 150 lat temu - dla dzisiejszej fali emigracji, tej Nowej, która została wypędzona przez samotność we własnej Ojczyźnie.
     Brak perspektyw dla siebie i najbliższej rodziny zmusił kilka milionów Polaków do opuszczenia kraju, często wbrew ich woli. Dlatego, to MY, Nowa emigracja, tworzy Przyszłość Polski. Bez względu na to czy wrócimy czy nie do ojczyzny. Właśnie TUTAJ, na emigracji zmienia się widzenie świata - zwany polskością! Z perspektywy nowego domu, widać ostrzej słabości i niedostatki panujące w naszym kraju.
     Obojętne, czy wręcz wrogie nastawienie kolejnych rządów i władz lokalnych do własnej Kultury odbija się negatywnie nie tylko na życiu teraźniejszym, ale będzie odciskało negatywne piętno na jakości życia w przyszłości.
     W nowych domach, emigranci każdego dnia odczuwają służebność państwa wobec obywatela i własnej Kultury, zwiększa niechęć do powrotu. Emigranci codziennie śledzą wydarzenia w kraju - dostrzegając to, że kolejne rządy są powieleniem poprzednich, to tak naprawdę NIC się nie zmienia w życiu zwykłego obywatela. Od prawie dwudziestu lat dostęp do Kultury się nie zmienił - książki drogie, teatr dla bogatych, biblioteki się likwiduje etc. Prawo jest wrogie dla tych, którzy chcieliby wspierać Kulturę z własnych pieniędzy. Zbyt często są finansowane instytucje i firmy z budżetu państwa ci, którzy szkodzą Polskiej Kulturze. Taka polityka kulturalna państwa jest szkodliwa dla tożsamości narodowej Polaków, tych w kraju i na emigracji.
     Inicjatywy obywateli są często ignorowane lub tępione przez ośrodki decyzyjne i różne koterie czerpiące zyski z klakierstwa wobec kolejnych ekip urzędujących lub panujących nam kolejnych wybrańców Narodu.
     Trzeba się uczyć historii, ale nie można nią żyć i budować przyszłości! To Kultura buduje przyszłość. Ona jest chorągwią na prac ludzkich wieży! Tylko Kultura jest w stanie dokonać przemian na lepsze, otworzyć Naród na postęp, na lepsze życie zwykłego obywatela, bez tej świadomości będziemy zawsze - ...papugą narodów...

* * *

Zakup Miesięcznika RzeczPospolita KULTLURANA

1.
Z POLSKI: Pojedyńczy numer - 12,00 zł
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)
1.
ZZA GRANICY: pojedynczy numer - £ 5,00
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)
2.
Z POLSKI: Prenumerata półroczna - 72,00 zł
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)
2.
ZZA GRANICY: prenumerata półroczna - £ 30,00
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)
3.
Z POLSKI: Prenumerata roczna - 144,00 zł
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)
3.
ZZA GRANICY: prenumerata roczna - £ 60,00
(koszt przesyłki pokrywa wydawca)